piątek, 22 września 2017

Tour De Pikaczento 2017 v. 1.1

Witajcie!
Pierwsze Tour de Pikaczento już niestety za nami, ale planujemy już powoli przyszłoroczne.
Jednak, zanim zaczniemy poważne przygotowania, postanowiliśmy pomęczyć Was trochę wspominkami tegorocznego.

Ruszamy! :)

Sobota 19.08.2017 godzina 9:00. zimno i pada
Pierwszy etap liczy ponad 1000 km (uwaga na przyszły rok: nie robić takich długich etapów ). Po 21 dojechaliśmy do Bavorovic, gdzie mieliśmy pierwszy nocleg. Kierowca miał tylko dość sił na to żeby wdrapać się na 2 piętro do pokoju i paść na łózko.

Niedziela 20.08.2017 SŁOŃCE!
Budzimy się rano, a przez okno wita nas cudowne słońce. Szybko się ogarniamy, pakujemy w samochód i ruszamy w kierunku pierwszej zaplanowanej atrakcji.

Pałac Hluboka


Przepiękny zamek otoczony zielenią. Wygląda naprawdę bajkowo. Niestety trafiliśmy chyba na kumulację wycieczkowiczów i te dzikie tłumy zniechęciły nas do zwiedzania wnętrza. :( Zrobiliśmy tylko rundkę po parku.





Po zjedzeniu obiadu, ruszamy dalej. Kolejny przystanek - Krumlowski zamek.

W porównaniu z Pałacem Hluboka wypada raczej słabo. Nawet niedźwiedzie, które tam podobno trzymają, schowały się ze wstydu. :P
Zamek nie zrobił na nas wrażenia, za to starówka była przepiękna. Jeśli wierzyć przewodnikom zachowało sie tam koło 300 zabytkowych budynków, które od kilkunastu lat są sukcesywnie odnawiane i przystosowywane do celów turystycznych. Byliśmy tak zachwyceni otoczeniem, że zapomnieliśmy robić zdjęcia. :P Na ostudzenie na dodatek zmoczył nas lekki deszczyk. :P
Z Ceskiego Krumlovu ruszamy dalej. Kolejny przystanek - kemping niedaleko austriackiej granicy. Szybko rozbijamy namiot i szykujemy się do spania żeby następnego dnia jednym susem przejechać Austrię i zatrzymać się na Słowenii, w Lublanie, ale o tym następnym razem.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz